2014/07/25

Holidays, books, bed.

Dzień dobry! Poranek, pochmurno, zimno. W taką pogodę nigdy nic mi się nie chce, więc pół dnia przeleżałabym w łóżku czytając moją ukochaną książkę, której jakoś nie mogę dokończyć. Gdyby nie moja siostra - która oczywiście kazała mi wstawać... Poleżałam jeszcze chwilkę i zaczęłam ścielić łóżko, ogarniać się, a potem odkurzać i ogólnie sprzątać w domu. Byłam senna i robiłam to naprawdę długo - skończyłam około 16. Potem Kasia zaproponowała, żebyśmy wybrały się na "wycieczkę" rowerową... Zgodziłam się, co prawda niechętnie i po jej długich namowach, ale jednak powiedziałam ostateczne: TAK. Było naprawdę bardzo fajnie. Jechałyśmy ok. 40 minut do miasta, najpierw jadłyśmy świderki amerykańskie, potem wstąpiłyśmy do chińczyka i kupiłam kolorowe gumeczki do robienia bransoletek, wsuwki i skarpetki do vansów. Gdy skończyłyśmy "zakupy" ponownie kupiłyśmy lody i pojechałyśmy do domu. Powrót zajął nam również ok. 40 minut ;)
Mimo tego, że na początku nie chciałam jechać, podobało mi się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

✿ Bezpodstawne, obraźliwe komentarze i spam będą usuwane.
✿ Dziękuję za każde szczere i miłe komentarze.
✿ Odwiedzam każdy link pozostawiony przez Was w komentarzu.
✿ Potrzebujesz kliknięć? Zostaw link do siebie, z chęcią Ci pomogę :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia